Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że ewolucja to proces delikatny i powolny, a rozwój cywilizacyny człowieka nastąpił bardzo szybko i z każdym rokiem przyśpiesza? Do mnie to zastanowienie wraca od czasu do czasu. Wróciło też w czasie lektury książki „Biegnąca z wilkami”. Jakiej części dzikiej natury i instynktu wyrzekają się współczesne kobiety? O czym zapomina się w szybkim życiu? Czego nie uczy się już dziewczynek? Gdzie szukać zapomnianych prawd i mocy, za którą tęskni kobiece serce?
Proponuję Wam dziś światowy bestseller, opowieść jednocześnie magiczną i psychologiczną. Czytając ją ma się wrażenie obcowania z przedziwną tajemnicą, ktorej elementy zauważyć można we własnej historii, gdzieś w zakamarkach pomiędzy snem a jawą, pomiędzy tym co pomyślane, a tym co przeżyte w sercu. Wracają wspomnienia tych właśnie ulotnych, często zapomnianych przeżyć, w zetknięciu z książką bierze się udział w rodzaju wspólnoty. Układają się one w historię szeptaną i śpiewaną od wieków w postaci legend, bajek, pieśni ludowych, które z pokolenia na pokolenie przekazywane były od niepamiętnych czasów i zostały do dziś. Jakby mimo różnicy kultur, różnicy czasu i rozwoju cywilizacyjnego, pieśń kobiecej natury była wspólną siłą, nie dającą się uciszyć.
Autorka, łącząc w sobie rolę kolekcjonerki i badaczki baśni i legend, oraz rolę psychoanalityczki jungowskiej, wprowadza czytelników w świat Dzikiej Kobiety. Kolejne rozdziały to popularne i znane nam od dziecka legendy, jak opowieść od Sinobrodym, czy Babie Jadze. Każda z nich niesie w sobie pieść na temat archetypów kobiecości, rozwoju kobiecości, stawania się kobietą silną i świadomą własnej siły. Czy można przejść obojętnie obok tej książki? Na pewno można, jednak moim zdaniem trudno nie znaleźć w niej fragmentów dla siebie i o sobie. Niezależnie od etapu życia na którym się jest – to książka którą warto mieć na półce i wracać, szukać, zastanawiać się, otwierać uszy i słuchać które fragmenty pieśni w tym momencie trafiają wprost do serca. Czy jest to książka tylko dla kobiet? Prawdopodobnie częściej czytają ją kobiety i dla nich jest napisana, ale tematy które porusza dotyczą także mężczyzn. Każdy człowiek łączy przecież w sobie cechy „kobiece” i „męskie”, a nasza natura sięga do obu sfer – kobiecości i męskości. Książka dotyka więc także tematu tzw. Animy – pierwiastka kobiecego w każdym człowieku.
Z ciekawością polecam książkę, lub jej fragmenty i słucham tego, co wzbudza w osobach ją czytających. Wierzcie mi – budzi wiele śpiących pieśni.